Intro Artykuły ORP Błyskawica Ekspozycje Modele Literatura Galeria Quiz Linki Forum
HMS "SWIFT"

Jedną z cech rozwoju wielu klas okrętów wojennych od końca XIX w. był miarowy wzrost wyporności. Jednak w niektórych krajach konstruowano sporadycznie jednostki, które wybiegały poza przyjętą linię ewolucyjną; były to z reguły okręty większe od rówieśników. Przykładem niech będzie Wielka Brytania, gdzie - pod osobistym protektoratem pierwszego lorda morskiego admirała Johna Fishera - zbudowano dla Royal Navy takie jednostki jak okręty podwodne typu “X", używające do pływania na powierzchni napędu turboparowego.
Wyporność niszczycieli brytyjskich, wynosząca dla wczesnych typów z końca ubiegłego wieku około 250 ts, stopniowo wzrastała aż do 2 610 ts przy typie "Daring", ostatnich klasycznych okrętach tej kategorii w Royal Navy. Wyjątek od zasady stanowi bardzo duży niszczycie! "Swift", zbudowany za czasów lorda Fishera i wskutek jego osobistych sugestii ze środków budżetowych w latach 1905-06.

Pierwotnie chciano zbudować niszczyciel o typowej dla tamtych lat wyporności rzędu 900 ts i bardzo dużej prędkości 36 węzłów. Jednak do pomieszczenia siłowni o wielkiej mocy, niezbędnej do osiągnięcia żądanej prędkości, kadłub byłby praktycznie za mały. Opracowano rozsądniejsze założenia i w kwietniu 1905 r. Admiralicja zaprosiła stocznie Armstrong. J. Brown, Cammel Laird, Fairfield i Thornycroft do złożenia ofert. Firmy te nie były zadowolone z zaproszenia do przetargu, gdyż dano im tylko 4 tygodnie na wykonanie projektu.

W grudniu 1905 r. Admiralicja zaaprobowała po pewnych modyfikacjach jeden z projektów oferowanych przez Cammel Laird. Na początek następnego roku projekt wykończono. Wyporność normalna miała wynieść 1 825 ts (dwukrotnie więcej niż dla przeciętnego ówczesnego niszczyciela!), prędkość zaś na 6-godzinnych próbach - 36 w. przy mocy maszyn 30000 KM. Również cena kontraktowa - 236 tysięcy funtów szterlingów - była blisko dwukrotnie wyższa niż w przypadku typowego niszczyciela. Uzbrojenie miało się składać z 4 dział 102 mm o małej prędkości wylotowej pocisku, w związku z czym nie byłaby potrzebna ciężka podstawa, oraz 2 wyrzutni torpedowych. Armaty takie zastosowano po raz pierwszy właśnie na "Swifcie" i nieco wcześniejszym typie "River"; na innych niszczycielach zastąpiły one działa 12-funtowe (76 mm)

Pierwotnie dla nowego okrętu przewidziano nazwę "Flying Scud", którą zarzucono w kwietniu 1906 r. Wodowanie nastąpiło 7 grudnia 1907r. w Birkenhead "Swift" (26 okręt o tej nazwie w Royal Navy) był gotowy do wstępnych prób w marcu 1909 r. Minęło 11 miesięcy, zanim flota je zaakceptowała. Chcąc uzyskać zaplanowaną prędkość 36 węzłów, podwyższono kominy o 0,9 m (dla poprawy ciągu w kotłach) i wypróbowano 26 różnych śrub napędowych, z których żadna nie zwiększyła w dostrzegalnym stopniu osiągów okrętu. Na końcowych próbach uzyskał on prędkość maksymalną 35,037 w przy wyporności 2 131 ts, ale zużywał nieprawdopodobnie duże ilości oleju napędowego - 26,5 tony na godzinę. Mimo nie osiągnięcia projektowanej prędkości moc rzeczywista wyniosła aż 50000 KM, a więc o 20 000 KM więcej niż w kontrakcie. Próby odbiorcze miały miejsce 22 lutego 1910 r.

Byt to idealny projekt, co potwierdziły doświadczenia wojenne. Jedynymi wadami byty: duże zużycie paliwa i zbyt słabe uzbrojenie torpedowe. W 1914 r. byt to najszybszy okręt Royal Navy. Jak wszystkie konstrukcje, projektowane pod patronatem Fishera, "Swift" byt jednostką ciekawą technicznie, aczkolwiek jej koszt byt zbyt wygórowany.

Należy zauważyć, że "Swift" nie był projektowany jako przewodnik flotylli niszczy-cieli (leader, lider). W czasach gdy go budowano, dowódcy flotylli niszczycieli stacjonowali z zasady na mniejszych krążownikach, zwanych wówczas scout. Dopiero w sierpniu 1913 r. zadecydowano o wykorzystaniu "Swifta" jako lidera. Może on jednak uchodzić za protoplastę tej podklasy niszczycieli. Pierwszymi zaprojektowanymi od początku i zbudowanymi przewodnikami flotylli były 1440-tonowe niszczyciele typu “Lightfoot" (program lat 1913-14). Żaden z brytyjskich niszczycieli czy nawet liderów, aż do czasu słynnych "Tribali" z II połowy lat 30, nie miał wyporności większej niż "Swift". Rekordu wielkości nie pobito więc przez 30 lat!

Do 1912 r. "Swift" służył w 1 Flotylli Home Fleet, kiedy to przydzielono go do jednej z eskadr pancerników, a później do okrętu flagowego floty. W 1913 r. został liderem 4 Flotylli, składającej się w chwili wybuchu wojny z 19 Jednostek. Pierwsze dwa miesiące wojny były dla “Swifta" monotonne. Dopiero niefortunne wydarzenie na Morzu Północnym z 15 października stało się jego pierwszym doświadczeniem bojowym.

10 Eskadra Krążowników - "Edgar", "Endymion", "Theseus", "Hawke" i "Grafion" - patrolowała rejon między Peterhead i Naze. O godz. 13.15 zygzakujący z prędkością 13 węzłów "Theseuo" zauważył ślad torpedy, która przeszła 200 m za jego rufą. Niezwłocznie powiadomił przez radio "Edga-ra", zastępującego nieobecny okręt flagowy "Crescent". "Edgar" rozkazał szybkie odejście jednostek na północny zachód. Odpowiedziały wszystkie, z wyjątkiem ,"Hawke'a".

Głównodowodzący Grand Fleet. gdy usłyszał o braku wieści od "Hawke'a", rozkazał "Swiftowi" i dywizjonowi niszczycieli wyjść ze Scapa Flow i przeszukać ostatnią podaną pozycję okrętu: 57°47' N - 00°12' E. Później wysłano do pomocy jeszcze dwa dywizjony.

Gdy zespół dotarł do miejsca zniknięcia "Hawke'a", rozpoczęto przeszukiwanie morza w celu znalezienia jakichkolwiek śladów. Szesnastego rano o godz. 8.45 "Swift" zauważył tratwę. Gdy się do niej zbliżono, torpeda wystrzelona z ukrytego niemieckiego okrętu podwodnego na szczęście chybiła, lecz uświadomiła dowódcy niebezpieczeństwo związane z prowadzeniem akcji ratowniczej.

Dzięki ochronie niszczycieli poczas podnoszenia tratwy, możliwe było uratowanie oficera i 20 ludzi z "Hawke'a". Po wyłowieniu rozbitków w czasie manewrów na pełnej prędkości, okręty kontynuował poszukiwania w nadziei znalezienia dalszych osób. O godz. 11.15 zaobserwowany przez "Swifta" U-boot wystrzelił torpedę, która przeszła nieszkodliwie za rufą. Nazajutrz stwierdziwszy brak szans na znalezienie reszty załogi krążownika, dowódca lidera wziął kurs na Scapa Flow. Inny U-boot, wykryty przy powrocie, został zmuszony przez artylerię do zanurzenia się.

Sprawcą zatopienia "Hawke'a" na pozycji 57°47' N - 00°13' E był "U-9". Neutralny parowiec wyłowił 49 rozbitków.

"Swift" służył w Grand Fleet do końca 1915 r., kiedy to włączono go do 6 Flotylli z Dover. Głównym zadaniem patrolu Dover było zabezpieczanie zagrody zwanej Dover Barage w czym się w 1917 r. lider dobrze zasłużył. Tak więc zamiast grasować z Grand Fleet po Morzu Północnym "Swift" patrolował rejony pól minowych i sieci zagrodowych. Załoga nie wątpiła, że Dover Jest lepszą bazą od ponurego kotwicowiska Scapa Flow.

W lipcu 1916 r rozpoczęto w Portsmouth modernizację okrętu. Główne zmiany poczyniono w uzbrojeniu. Dodano dwa działa przeciwlotnicze (76 i 40 mm) z dziobu zaś zdjęto dwa działa 102 mm zastępując je pojedynczym specjalnie zmodyfikowanym działem 152 mm. Była to armata o największym kalibrze jaką kiedykolwiek zainstalowano na brytyjskim niszczycielu. Rozwiązanie to było nieudane - operowanie i naprowadzenie tego działa na ceł przy niespokojnej fali było niezmiernie trudne a nawet niemożliwe.

Po modernizacji okrętu nowym jego dowódcą został 29 września 1916 r komandor A.M. Peck.

W ogniu walki

W niespełna 7 miesięcy później wieczorem 20 kwietnia 1917 r. "Swift" uczestniczył w swej jedynej dużej akcji bojowej. Między godz. 18.15, a 19.00 wyszło z Zeebrugge 12 niemieckich niszczycieli komandorów Gautiera i Albrechta na rajd w cieśninę Dover o godz. 19.45 "Swift" i lider "Broke" wypłynęły z Dover na patrol między latarniowcem na płd. od Goodwin i boją nr 5A należącą do zagrody. Spokojna lecz pochmurna księżycowa noc idealnie sprzyjała rajderom.

O godz 23.10 Calais i okolica były bombardowane przez około 5 minut przez niszczyciela kmdra Albrechta ("V 47", "G 95", "B 68", "G 96", "G 91" i "V 70"). Znajdujące się na zachód od zapory "Swift" i "Broke" zauważyły na horyzoncie błyski armatnie sądzono jednak, że w boju uczestniczy niszczyciel "Nugent" patrolujący z trzema innymi wschodni kraniec zagrody między Calais, a boją nr 7A Lidery zmieniły więc kurs na wschodni celem wsparcia. Jednakże przejęcie w 15 minut później sygnału "Nugenta" do wiceadmirała w Dover donoszącego o rozbłyskach na południu wykazało, że to nie ten okręt uczestniczy w walce. O godz. 23.30 "Swift" i "Broke" powróciły zatem do patrolowania.

W tym samym czasie Gautier zbliżający się z "V 71", "V 73", "V 81", "S 53", "G 85" i "G 42" do Dover z zamiarem ostrzelania miasta natknął się na patrolujący trawler Sabreur. Ten ostatni niespodziewanie trafiony schronił się w ciemnościach.

Na ogień zespołu kmdra Gautiera skierowany na Dover odpowiedziały baterie brzegowe Niemcy byli już w odwrocie kiedy na krotko przed północą wyszły w pościg z Dover niszczyciele Myngs, Miranda i Saracen. W pół godziny później ich śladem podążyły dalsze jednostki 1 Dywizjonu - Mentor, Lydiard i Lucifer. Rozbłyski bombardujących armat zauważono na obu liderach nie znano jednak ich przyczyny. Krotko po północy na "Broke" odebrano sygnał oficera z 1 Dywizjonu uprzedzającego, że zbliża się z 6 niszczycielami. Oficer ten chciał zapobiec pomyłkowemu wzięciu swego zespołu za niemiecki. Wiadomość tę przesygnalizowano "Swiftowi", aby Peck wiedział o zamiarze patrolowania przez 1 Dywizjon rejonu między wspomnianym latarniowcem, a wschodnim wejściem do portu Dover. Aby uniknąć zamieszania kmdr Peck zmienił kurs na nieco ku wschodowi. O godz. 0.25 odwołano do Dover 1 Dywizjon, który nie wykrył przeciwnika.

O godz 0.50 "Swift" i "Broke" płynąc kursem zachodnim znalazły się około 7 mil na wschód od Dover. Szykowały się do zwrotu na wschód kiedy obserwator na "Swifcie" zameldował niszczyciele po lewej burcie.

Wrogie okręty jako pierwsze otworzyły ogień. Peck wnet się zorientował, że nie przyjaciel płynie na wschód z dużą prędkością w szyku torowym. Niezwłocznie nabrano pełnej prędkości. Szybszy o 8 węzłów "Swift" zostawił "Broke'a" za rufą. Idąc kontrkursem ostrzeliwał każdy mijany okręt nieprzyjaciela. Wystrzeliwszy torpedę kmdr Peck rozkazał przełożyć ster mocno na prawą burtę, z zamiarem staranowania najbliższego okrętu niemieckiego. Błysk dziobowej sześciocalówki niefortunnie oślepił na moment dowódcę i "Swift" przeszedł za rufą "G 42". Szczęśliwie sam nie został uderzony od tyłu przez następny w szyku okręt niemiecki.

Tymczasem pozostawiony w tyle "Broke" dogonił nieprzyjaciela. Ewans jego dowódca powstrzymał ogień, aby wystrzelić torpedę do drugiego w szyku okrętu. Następnie zaś zmienił kurs w celu jego staranowania, otwierając przy okazji ogień. Torpeda trafiła "G 85" w śródokręcie (być może pochodziła ona ze "Swifta" ?) i Evans nie miał już potrzeby jego taranowania. Zmienił więc zamiar chcąc uderzyć w następny okręt. Płynący z prędkością 27 węzłów Anglik zmiażdżył lewą burtę "G 42" w rejonie tylnego komina. Dziób pchanej ofiary odwrócił się i jedna z wyrzutni torpedowych wyrwawszy się z podstawy uderzyła w burtę "Broke'a". Działa tego ostatniego strzelając ogniem na wprost rozdarły Niemca.

Porucznik Despard zagwizdał - "Na pokład dziobowy". Uzbrojeni w karabiny bagnety pistolety i kordy Brytyjczycy prowadzeni przez rannego w oko midszypmena uprzedzili Niemców próbujących wedrzeć się na pokład dziobowy. Gdy zwarte ze sobą niszczyciele wytracały prędkość piąty okręt niemiecki przeszedł przed dziobem, a szósty za rufą "Broke'a". Oba zawzięcie strzelając powiększyły jego uszkodzenia.

Wreszcie rufa G 42 oderwała się i zatonęła oswobodzając "Broke'a". Ten wyprostowawszy się odpłynął goniąc "Swifta". Próbował przy tym staranować jeszcze jeden okręt nie przyjaciela lecz chybił. Główny rurociąg parowy "Broke'a" został trafiony i prędkość okrętu poważnie spadła. W dodatku śródokręcie i prawa strona pomostu stanęły w ogniu gdyż jeden z pocisków spowodował wybuch amunicji na po kładzie. "Broke" był zdolny do płynięcia połową prędkości i dlatego zwalniając zawrócił w stronę miejsca starcia.

Tymczasem "Swift" kontynuował pościg, aż do chwili uszkodzenia go przez przeciwnika. Następnie powrócił na połę bitwy, aby znaleźć "Broke'a". Zbliżając się do miejsca, gdzie tonęły dwa wrogie niszczyciele zobaczył w ciemnościach przed dziobem okręt i błysnął mu sygnałem rozpoznawczym. Przez kilka chwil brak było odpowiedzi Wreszcie zaświecono BROKE. Trafiony w 32 miejscach "Broke" miał przerwane obwody elektryczne, ale na szczęście sygnalista podał nazwę. Po zbliżeniu się "Swifta" obie załogi odzyskały otuchę i okręty popłynęły ku tonącemu nieprzyjacielowi.

"Broke" zbliżył się do "G 85" który miał wielką dziurę w dziobie i płonące śródokręcie. Jego załoga wzywała pomocy. Gdy Ewans podprowadził lidera by przejąć rozbitków pocisk wystrzelony z dziobowej armaty Niemca trafił w pomost. W odpowiedzi "Broke" wystrzeli 4 pociski 102 mm (z tego 3 trafne) i torpedę z odległości 200 m. Uderzyła ona w prawą burtę "G 85" w pobliżu rufy.

W tym samym momencie siłownia "Broke'a" odmówiła dalszej pracy. Powstała obawa, że płonący niemiecki niszczyciel tonąc wyleci w powietrze. Tymczasem niezdolny do manewrów "Broke" dryfował na niego usiłując przez danie komendy wstecz nie dopuścić do zderzenia. Była godz. 1.20-poł godziny po spotkaniu wrogich jednostek. Sytuację uratowały niszczyciele 1 Dywizjonu, które nieco wcześniej opuściły Dover. Jeden z nich - Mentor - wziął "Broke'a" na hol lecz puścił go wolno, gdy tylko "G 85" zatonął.

"Swift" tymczasem zbliżył się do tonącego "G 42". W świetle reflektora widać było Niemców schodzących do łodzi. Wspólnie z "Brokem" podniesiono rozbitków z wody.

Następnego dnia rano "Broke" powrócił do Dover na linie holownika mając na pokładzie 21 zabitych 136 rannych. "Swift" zaś miał tylko 1 zabitego 14 rannych od pocisku, który wybuchł w dziobowej mesie palaczy.

Oba lidery czekał teraz kilkutygodniowy okres pobytu w stoczni chociaż uszkodzenia "Broke'a" były rozleglejsze niż "Swifta”. Po remoncie "Swift" powrócił do służby patrolowej. W 1918 r. osłaniał rajd na Zeebrugge. W dwa tygodnie po zawieszeniu broni 25 listopada 1918 r. patrol opuścił Dover. Wojna dobiegła kresu i okręt stał się niepotrzebny. Sprzedano go na złom 9 listo pada 1921 r. i pocięto w Llanelly (Płd. Walia).

 

GŁÓWNE DANE CHARAKTERYSTYCZNE
Wyporność normalna w ts - projektowana 1825, rzeczywista 2170, wyporność pełna w ts - projektowana 2005, rzeczywista 2388, wymiary w m - 107,6 105,2 m.p.) x 10,4 x 3,9 śr. przy pełnej wyporności;
uzbrojenie 4 x 102 mm 1- 45 Mk VIII. 2 wt 457 mm;
napęd - turbiny parowe Parsonsa. 12 kotłów Laird-Yarrow, 4 śruby:
zapas paliwa w ts - w czasie pokoju 103, w czasie wojny 282;
załoga ~ 117 (w 1912 r. -126. jako lider 4 Flotylli - 134. w 1919 r. - 138).

 

HMS “Swift", wygląd w 1910 r. Późniejsze zmiany: 1911 r. - motorówka 6,1 m zamiast tylnego prawoburtowego whalera, dodanie bocianich gniazd na obu masztach i masek na działach; lipiec 1915 r. - założenie trału Egertona; 1916 r. - zamiana 2 x 102 mm na 1 x 152 mm, instalacja działa 76 mm plot., 40 mm plot., pom-pom i platformy z reflektorem, znaczne powiększenie i poszerzenie pomostu wraz ze zmiana pozycji reflektorów i założeniem materacy przeciwodłamkowych, podwyższenie fokmasztu; mai 1917 r. - zamiana 1 x 152 mm na 2 x 102 mm Mk V oraz dodanie na rufie miotacza bomb głębinowych. Ponadto w 1916 r. (lub nieco wcześniej) założono matą pokładówkę i tratwy ratunkowe.

 

ANDRZEJ M. JASKUŁA

(opracowano wykorzystując cykl artykułów J. A. Robertsa w "Ships Monthly")

 

<< poprzedni Artykuły z Morza nastepny >>