
| Intro | Artykuły | ORP Błyskawica | Ekspozycje | Modele | Literatura | Galeria | Quiz | Linki | Forum |
|
SPRAWA WESTERPLATTE
W 1933 ROKU |
W niedługim czasie po zlikwidowaniu polsko-gdańskiego incydentu w czerwcu 1932 r. (zobacz tegoż autora: ORP “Wicher" w Gdańsku, “Morze" nr 6/67, str. 24), nastąpił kolejny konflikt pomiędzy Polską a Senatem Wolnego Miasta. Miał on miejsce wkrótce po dojściu Hitlera do władzy w Niemczech. Jego bezpośrednią przyczyną było zarządzenie Senatu Gdańskiego z dnia 15 lutego 1933 r., na mocy którego likwidowano dotychczasową odrębną policję portową w Gdańsku, przy czym tereny portowe objąć miała swą działalnością miejscowa policja ochronna (Schutzpolizei), podlegająca Senatowi Wolnego Miasta. Wydanie wspomnianego zarządzenia nastąpiło wbrew obowiązującym traktatom i porozumieniom polsko-gdańskim. Jak wiadomo bowiem, cały obszar portu gdańskiego wraz z jego dotychczasową policją podlegały Radzie Portu i Dróg Wodnych w Gdańsku Posunięcie władz gdańskich, na czele których jako prezydent Senatu stał wówczas dr Ernest Ziehm, nosiło więc wyraźnie prowokacyjny charakter. Rząd Polski prowadził w tym okresie na ogół zdecydowaną politykę wobec posunięć nacjonalistów niemieckich w Gdańsku, działających zresztą przeważnie z inspiracji Berlina. Dlatego też, podobnie jak podczas incydentu z ORP “Wicher" w 1932 roku, postanowiono działać energicznie, stawiając Senat Gdański wobec faktu dokonanego Innego wyjścia, wobec tradycyjnie nieżyczliwego dla Polski w sporach z Gdańskiem stanowiska dotychczasowych Wysokich Komisarzy Ligi Narodów oraz mocarstw zachodnich, głównie Wielkiej Brytanii, nie by3o. Kontrakcja ze strony Polski nie nast1pi3a jednak natychmiast. W3adze gdańskie powiadomi3y o swym prowokacyjnym zarz1dzeniu dotycz1cym policji portowej Generalnego Komisarza RP dra Kazimierza Papee, jua nastźpnego dnia po jego uchwaleniu, a więc 16 lutego 1933 r. Dopiero jednak po upływie 3 tygodni, w dniu 6 marca 1933 r. do basenu przy Polskiej Wojskowej Składnicy Tranzytowej na Westerplatte wpłynął transportowiec Marynarki Wojennej ORP “Wilia" pod dowództwem kmdra por. A. Mohuczego, wysadzając na ląd dwie kompanie piechoty z ciężką bronią maszynową. To posunięcie strony polskiej wymaga, rzecz jasna, pewnych dodatkowych wyjaśnień. Nie ulega wątpliwości, że na wzrost nastrojów nacjonalistycznych i antypolskich w Gdańsku zasadniczy wpływ miały sukcesy partii hitlerowskiej (NSDAP) w Niemczech. Z drugiej strony ostra reakcja Polski zarówno podczas incydentu z ORP “Wicher" w 1932 r, jak i podczas omawianego konfliktu w 1933 r. skierowana była politycznie w pierwszym rzędzie przeciwko Niemcom. Charakterystyczne było, że w dniu 5 marca 1933 roku odbyły się na terenie Niemiec wybory do Reichstagu, które przyniosły wielki sukces partii hitlerowskiej, zaś dzień później nastąpiło wspomniane wyżej wzmocnienie załogi Westerplatte. Zanim do tego doszło, w prasie polskiej, a także w socjalistycznej prasie gdańskiej (“Danziger Volksstimme") oraz w niektórych pismach angielskich, pojawiły się informacje o mających nastąpić napadach nacjonalistycznych bojówek w Gdańsku na obiekty polskie, przy czym głównym celem miała być Wojskowa Składnica Tranzytowa na Westerplatte. Czy niebezpieczeństwo takie istniało faktycznie, czy tez wersje powyższe rozpowszechniano w określonych celach politycznych — trudno to dziś autorytatywnie ustalić Przybycie ORP “Wilia" na Westerplatte i wzmocnienie załogi tej placówki o około 100 ludzi wywołało wielkie wrażenie i konsternację w Gdańsku. Wzmocnione patrole policyjne oraz specjalne oddziały tak zwanej Straży Obywatelskiej (Einwohnerwehr) pojawiły się na ulicach miasta Senat wydał odezwę do ludności Wolnego Miasta, mającą wpłynąć na uspokojenie rzekomo bardzo wzburzonego posunięciem Polski miejscowego społeczeństwa. Nawoływano w niej do zachowania spokoju i unikania wszelkich nierozważnych poczynań. Jednocześnie władze gdańskie wniosły oficjalny protest do Rady Ligi Narodów, poparty przez Wysokiego Komisarza, Helmara Rostinga Pamiętać należy, że zgodnie z decyzjami, podjętymi jeszcze w 1925 r, a dotyczącymi użytkowania półwyspu Westerplatte przez Polskę, garnizon Wojskowej Składnicy Tranzytowej nie mógł przekraczać 88 osób. Jedynie w wyjątkowych przypadkach mogło nastąpić jego wzmocnienie. Wymagało to jednak zgody Wysokiego Komisarza Ligi Narodów, co musiało być poprzedzone długą procedurą, przewidzianą postanowieniami Ligi Narodów. Rząd polski ze swej strony powiadomił w dniu 7 marca 1933 r. zarówno Senat Gdański, jak i ówczesnego Wysokiego Komisarza Ligi Narodów, Rostinga o wysadzeniu przez okręt polski ponadkontyngentowych oddziałów wojskowych na Westerplatte. Zaznaczono przy tym że jest to stan przejściowy, i że oddziały te zostaną wycofane z chwilą ostatecznego wyjaśnienia sytuacji w Gdańsku i zaprzestaniu prowokacji władz gdańskich wobec uprawnień Polski w Wolnym Mieście. Kilkudniowa ożywiona wymiana not dyplomatycznych pomiędzy Generalnym Komisarzem RP, Wysokim Komisarzem Ligi Narodów oraz Prezydentem Senatu Gdańskiego nie doprowadziła do porozumienia. Dopiero na posiedzeniu Ligi Narodów w Genewie zwołanym już w dniu 14 marca 1933 r. wobec nieustępliwego stanowiska Polski, doszło do kompromisowego rozstrzygnięcia sporu. Władze gdańskie musiały odwołać zarządzenie w sprawie likwidacji odrębnej policji portowej, Polska natomiast wyraziła zgodę na wycofanie z Westerplatte wysadzonych tam w dniu 6 marca oddziałów wojskowych. Nastąpiło to 18 marca, kiedy to transportowiec “Wilia" powrócił wraz ze swym “desantem" do Gdyni. “Sprawa Westerplatte", jak nazywano wówczas wspomniany konflikt polsko-gdański została więc zlikwidowana. Miała ona jednak, poza wspomnianym kompromisem i zaakcentowaniem zdecydowanej polityki Polski, inne jeszcze, dodatkowe konsekwencje. Przybycie “Wilii" bez pilota do basenu Westerplatte w dniu 6 marca 1933 r. i wysadzenie desantu było zaskoczeniem nie tylko dla władz gdańskich, ale również i dla stałej załogi polskie na Westerplatte. Incydent ten udowodnił, do jakiego stopnia rejon Składnicy Tranzytowej jest nie przygotowany do odparcia ewentualnej agresji nieprzyjaciela. Dlatego też wiosną 1933 r., z inicjatywy ówczesnego dowódcy Składnicy, kpt. Jana Lityńskiego, przystąpiono do budowy pierwszych obiektów obronnych na Westerplatte, ulepszanych w latach następnych. Były one z pewnością niewystarczające, umożliwiły jednak we wrześniu 1939 r. bohaterskiej załodze tej polskiej placówki w Gdańsku siedmiodniową obronę z przeważającymi siłami wroga. A przecież w okresie poprzedzającym wojnę ustalono że załoga Westerplatte spełni swe zadanie, jeśli bronić się będzie w ciągu 6, a maksymalnie 12 godzin. DONALD STEYER |
| << poprzedni | Artykuły z Morza | nastepny >> |
![]()