
Moja Swinka morska ma dziwne robale i sa to male ok 2 mm biale , cinkie i szybko sie poruszaja . Mam puder na insekty typu pchly ale to nie dziala. Jaki srodek jest na to najlepszy .Ona nie lubi tuch robali bo ja gryza. Prosze o pomoc.
Radze jak najszybciej isc do lek. weterynarii. Nie wiem co to za instekty ale moga poranic zwierze (pojawia sie strupy i moze dojsc do zakazenia !). Weterynarz zbada ja i oceni czy podac srodek na skóre czy zastrzyk. Najpewniej bedzie trzeba powtórzyc wizyte za okolo tydzien do dwóch, aby usunac tez jaja i mlode larwy podajac kolejna dawke. Staraj sie nie glaskac zwierzatka i wyczysc mu dokladnie klatke odkazajac ja jakims delikatnym specyfikiem do tego przeznaczonym . Jesli masz wiecej swinek lub inne zwierzeta (pies, kot, królik itd.) nie pozwalaj im zblizac sie do swinki aby sie nie zarazily.
Po mojej swince laza jakies robale,wygladaja jak larwy.Wieksze sa koloru slomkowego, a mniejsze sa biale.Swinka drapie sie, gryzie i podskakuje.Mam ja drugi dzien, jest malutka, a ja nie wiem co zrobic.POMOCY tych robali jest duzo!
Najlepsze co mozesz zrobic to oddac ja do sklepu w ktorym ja kupilas.I kupic druga swinke ale w innym sklepie.A jesli przywiazalas sie do swinki jak najszybciej udaj sie do weta.On odrobaczy swinke.
Odpowiedz jest prosta: zakupiliscie chore zwierzatko, zakazone
jakimis larwami, niestety nie widzac ich nie potrafie ich
zidentyfikowac.
Dobrze jest wybrac sie do lakarza wet. ktory zidentyfikuje
owady i posa srodki zaradcze...
Niestety wycieczka do weterynarza - przepisze proszek na te robale -
nic innego nie moge poradzic... chyba ze podasz przyczyne, to powiem
dlaczego - prawdopodobnie albo cos z pozywieniem, albo sciolka...
Moja swinka ma w siersci jakies bialawe lub zoltawe robaczki. Caly czas sie drapie. Bylam z nia raz u weterynarza, ale on prawde mowiac nawet nie za bardzo wiedzial co to za robaczki. Gdybyscie mogli pomoc mi zidentyfikowac te robaczki i podac mi jakies adresy dobrych weterynarzy w Gdansku.
Dorota
Droga Doroto.Te robaki to wszoly b. czesty pasozyt lokalizujacy sie na siersci gryzonia. Niestety nie ma domowych sposobow walki z nimi. Musisz znalezc weterynarza, ktory posmaruje cala swinke odpowiednim preparatem (wielu wetow uzywa Frontline, ale podobno trzeba stosowac go w niewielkich ilosciach). Staraj sie nie dopuscic by swinka sie wowczas myla.Byc moze zabieg trzeba bedzie powtorzyc po ok. miesiacu.
Po zabiegu zmien sciolke i wymyj klatke.
Olga
ps. nie musisz sie obawiac ze wszoly zagrazaja domownikom. Chron tylko inne gryzonie przed zarazeniem.
ps.2 wetow Ci nie doradze bo mieszkam pod Wawa
Tak, te robaczki to wszoly. Usuniecie ich nie powinno stanowic problemu.
Olga opisala jak to wyglada, ale ja opisze jak wygladalo to na mojej swince,
bo wygladalo to troche inaczej. A mianowicie otrzymalem do domu w strzykawce
jakis czerwony plyn, nie wiem jak sie nazywal, bo to bylo dawno. Mialem go
uzywac nawet kilka razy, ale jeden raz wystarczyl. W moim wypadku nie
otrzymalem zadnych zalecen by swinka sie nie myla, bo swinke nalezalo
natrzec tym plynem i po jakims czasie splukac. Mojej swince juz po
jednokrotnym uzyciu pomoglo.
Co prawda jestem z pomorskiego, ale zadnych wetow z Gdanska nie znam. Jesli
naprawde nie dostalabys tego plynu w Gdansku, to w Malborku jest lecznica
malych zwierzat. Co prawda niegdy tam nie bylem, ale sama nazwa malych
powinna swiadczyc, ze maja takie rzeczy. Co prawda jechac z Gdanska to
Malborka specjalnie po plyn to moze byc lekka przesada (zreszta chyba
dostaniesz go w Gdansku), ale w razie czego, gdybys przy okazji jechala w
tym kierunku to moge podac konktretniejsze polozenie tej lecznicy.
Pozdarwiam
Marcin
www.swinki.morskie.prv.pl
Alex bardzo sie drapal a ja nie wiedzialam co mu jest.Wczoraj zaczelam sie z nim bawic i zobaczylam ,ze kolo pyszczka ma jakies biale kropeczki pod sierscia(nie wiem co to jest ale na chrosty nie wyglada bo jest przyczepione do siersci).Ale to nie wszystko pozniej zobaczylam ze,kolo tych kropek chodza jakies biale robaki (bardzo male).
Czy moga to byc pchly?
Co mam zrobic?Jak wyleczyc z tego Alexa?
Czy konieczna jest wizyta u weterynarza?
Bardzo was prosze pomozcie mi!!
1.Wizyta u weterynarza jest bardzo potrzebna w tym przypadku. Przepisze on odpowiednie srodki, aby zlikwidowac pasozyty.
Skoro zauwazylas u swojej swinki robaki (biale i male, podobne
do pchel ale nie skacza,to bodajze wszoly ale nie jestem pewna
czy to te) to udaj sie do weterynarza. Nie jest to grozne poki
na zwierzatku nie zacznie zerowac zbyt wiele owadow i nie
zaczne robic sie rany od drapania. Wet. poda mu jakis lek
przeciw pasozytom zewnetrznym (najpewniej bedzie to jakis plyn
ktory umiesci na karku albo spryska nim cala swinke), w razie
koniecznosci zaleci jakies kapiele w srodkach anty-
pasozytniczych. Wydaje mi sie, ze taki problem jest latwy do
usuniecie ale potem trzeba odkazic cala klatke i najlepiej
pomieszczenie w ktorym przebywala (np. pokoj) bo owady mogly
sie rozprzestrzenic za pomoca pozosrzucanych jaj i larw.
Zdecydowanie udaj sie do lekarza weterynarza, sa to jakies pasozyty, z ktorych pewnie przy pomocy odpowiednich masci czy plynow da sie wyleczyc Twoje malenstwo.
Co do tego ze twoja swinka sie nie rusza to nie wiem co zrobic.A
natomiast te male biale kropki to jajka larw.A te robale to
larwy.Nie jestem pewna ale prawdopodobnie twoja swinka ma
poprostu wszy.Odwiedz weterynarza.To konieczne poniewaz musi on
odrobaczyc twoje malenstwo.
Moja swinka najprawdopodobniej ma insekty bo wciaz sie drapie. Poszlam z nia do weterynarza , pani doktor dala mi srodek o nazwie Insectin (na opakowaniu napisane jest, ze przeznaczony jest dla psow i kotow) i kazala co 5 dni posypywac i nacierac nim cialo swinki. Po powrocie do domu okazalo sie, ze srodek jest przeterminowany!!! Ale posypalam nim swinke jeszcze raz i zaczely sie z nia dziac dziwne rzeczy. Nie wiem czy to po zastosowaniu tego leku czy moze niezaleznie od tego, w kazdym razie zwierzak ma wysoka temperature, bez przerwy pije i siedzi w kacie osowialy, choc apetyt nadal ma. Na dodatek jej mocz ma czerwone zabarwienie. Probowalam jej podac troche rozpuszczonej polopiryny S ale nie chciala jej pic, zreszta sie jej nie dziwie, polopiryna jest kwasna. Nastepnie dalam jej mleko myslac, ze jesli sie moze zatrula zlizujac z futerka przeterminowany srodek, to mleko podziala jak odtrutka i jej pomoze. Ale mleka tez nie chce pic. Pije tylko wode, wlasciwie bez przerwy. Co mam zrobic?? Pomozcie!!
Jesli jeszcze raz pojde do weterynarza to znow mnie skasuja 20 zl i nic nie pomoga. Blagam pomozcie!
czyli konieczna jest w tym przypadku wizyta u lekarza ktory ma
doswiadczenie z gryzoniami i wie jak poradzic sobie z ich problemami
ciezko to ocenic listownie ... bez urazy ale czym dluzej odwlekasz
wizyte u lekarza tym bardziej pogarszasz stan swiniaczka
Masz chyba swiadomosc ze czerwony mocz u swinki nie spowodowany
jedzeniem (buraki) oznacza grozne problemy natury moczowej ..
Natychmiastowa wizyta u lekarza jest po prostu koniecznoscia ....
a wiec dochodzimy do sedna sprawy ... niezaleznie od ilosci pieniedzy
jakie chcesz wydac na leczenie swinki, bardzo ciezko jest o lekarza z
doswiadczeniem w leczeniu gryzoni, chocby dlatego ze to jeszcze
bardzo mloda dziedzina w Polsce .....
czy mozesz powiedziec z jakiego jestes miasta ? jak zauwazylas
jestesmy zorganizowana grupa milosnikow swinek ktorzy juz od dluzszego
czasu wymieniaja sie pozytecznymi informacjami w tym rowniez adresami
dobrych lekarzy, wiec jesli takiego znamy w twojej okolicy, to jestesmy Ci
w stanie go, ale musisz nam napisac skad jestes ....
Bez urazy, ale nie wyobrazam sobie jak mozna posypac zwierzatko srodkiem ktory jest przeterminowany. Nalezalo pojsc do Pani doktor i wysypac jej ten srodek na glowe. Jest to dla mnie rzecz po prostu nie dopojecia. Ciekawe czy Ty wzielabys do ust tabletke ze swiadomoscia ze jest ona przeterminowana!!!!!!
Jezeli rzeczywiscie zalezy Ci na swiniaczku to go wez i idz do lekarza, ktory ma pojecie o gryzoniach.
Tak jak pisze zdroyy, krew w moczu (zabarwienie nie spowodowane burakami) to powazna sprawa podobnie jak "insekty" na skorze swiniaczka.
Z tego co piszesz wynika ze swinka poczula sie gorzej.
Mysle, ze nie masz na co czekac.
Jesli zas chodzi o kase, to kasa pozostaje zawsze tylko kasa a idzie przeciez o zycie zwierzatka!
Jesli juz sie je ma trzeba mu zabezpieczyc wszystko to co jest niezbedne. Bierze sie zwierzatko na dobre i na zle, dla przyjemnosci i ze swiadomoscia obowiazkow zarowno opiekunczych jak i finansowych.
Nie zwlekaj i udaj sie do specjalisty.
Faktycznie uzywanie przeterminowanego srodka to byl bardzo glupi pomysl, a wogole to istnieja srodki na insekty zrobione specjalnie dla swinek i innnych gryzoni. Krew w moczu (co juz zreszta ktos napisal) jak u wszystkich zywych istot swiadczy o bardzo powaznej chorobie. NIe zwlekaj z pojsciem do weterynarza (najlepiej jakiegos bardziej kompetentnego) a tamtej pani doktor powinien ktos zdrowo nawrzucac. Ja mam swoje wlasne niezbyt pochlebne zdanie o leczeniu swinek samemu metodami typu mleko, polopiryna, wegiel itd. Bo jesli ktos nie jest pewien co i jak dawkowac to lepiej tego wogole nie robic bo mozna bardzo zaszkodzic. Najczesciej zwierze samo wie co jest dla niego najlepsze.Pozdrawiam, zycze powodzenia
PS.za przeterminowany proszek mozesz zazadac zwrotu kasy a takze pokrycia kosztow leczenia ale to ju z prywatna sprawa
Sluchaj moze zeczewiscie przyczyna drapania i bardziej podwyzswzonej temp.niz przedtem to byla poprzez urzywanie przeterminowanego srodku albo moze masz jakis innych weterynarzy niz tego jesli tak pujdz do innego i zapytaj go czy ma cos na robaki dla swinki jesli poda ten sam produkt co zeszly lekarz to znaczy ze czeba wrucic do poprzedniego i zlozyc skarge za przeterminowanie,ale jesli poda inny przeczytaj jak dziala zanim kupisz go sprawdz czyb moze byc urzywany dla swinek morskich i czy nie-jest przeterminowany jesli wszystko sie zgadza to sie zapytaj ile kosztuje i czy lekarz ma pewnosc,ze on dziala a nie jak zeszly lekarz!!!!!
Jak to niezadziala to jest cos powazniejszego i wtedy........poprostu rada weta.co zrobic ze swinka,ale napewno jest jakas rada i sprawdz z jakich powodow mogla to dostac a jak znajdzesz ten powud (moze to bylo podwurko)to staraj sie go nie powtorzyc!!!
Wiesz dlaczego na przyklad jogurty maja na opakowaniu date spozycia ?
W duzym uproszczeniu do tej daty produkt jest "jadalny" i "bezpieczny"
a po tej dacie skladniki wchodzace w jego sklad maja prawo zaczac sie
rozkladac, w najlepszym przypadku substancja traci swoje wlasciwosci,
w najgorszym zachodza reakcje chemiczne powodujace zamiane "dobrych"
substancji w szkodliwe toksyny ... w efekcie jadalny jogurt po swojej
dacie spozycia nadaje sie tylko do wyrzucenia ...
Teraz wrocmy do lekarstwa - bylo przeterminowane, a mimo wszystko
posypalas nim swinke. Z duzym prawdopodobienstwem mozna rzec, ze stan
w jakim sie to biedne malenstwo teraz znajduje jest wynikiem twojego
nieroztropnego dzialania. Pod zadnym pozorem nie powinnas podawac
zwierzeciu przeterminowanego lekarstwa. Lekarz po prostu mogl
przeoczyc date przydatnosci leku ale nalezalo wtedy zwrocic mu lek i
zazadac wymiany na aktualny.
Kupilem moim coreczkom swinke morska i na nastepny dzien okazalo sie ze na
jej siersci chodzi bardzo duzo malych i cienkich robaczkow. Nie wiem co to
jest i czy moga sie z nia bawic. Nie wiem jak mam ja z tego wyleczyc.
Nie boj sie - pasozyty swinki nie sa dla czlowieka grozne z znaczeniu
ze czlowiek sie tym nie zarazi, wiec jesli chodzi o dzieci to moga sie ze
swineczka spokojnie bawic (inna rzecz ze moga odczuwac pewien dyskomfort
psychiczny na mysl ze swinka ma jakies tam robaki)
Istotne jest to ze w obecnym stanie rzeczy swineczka sie meczy bo pasozyty
daja jej pewnie niezle popalic i po prostu cierpi - wiec jak sie
pewnie domyslasz wymaga srodkow zaradczych czyli wizyty u weterynarza.
Poniewaz leczenie gryzoni jest w Polsce stosunkowo swieza dziedzina
bardzo ciezko jest o lekarza z doswiadczeniem w leczeniu swinek.
Jak pewnie zauwazyles jestesmy zorganizowana grupa milosnikow swinek
ktorzy juz od dluzszego czasu wymieniaja sie pozytecznymi informacjami
w tym rowniez adresami dobrych lekarzy.
Oczywiscie nie chcialbym Cie do niczego zmuszac zebys nie pomyslal ze
naganiamy komus klientow, ale jesli chcesz sie wybrac do lekarza, ze
spokojnym sumieniem mozemy Ci polecic weterynarzy z doswiadczeniem
w leczeniu gryzoni, ktorych umiescilismy na ponizszej liscie.
Na pewno znajdziesz na niej jakiegos weta ze swojej okolicy:
http://swinkowe_pogotowie.w.interia.pl/wet.htm
Tak jak napisal Grzesiek, wizyta u weterynarza konieczna, im szybciej tym lepiej, po zastosowaniu odpowiednich srodkow mysle, ze robaczkow nie bedzie a swinka poczuje sie zdecydowanie lepiej :), prosze uwazac na lekarzy, ostatnio lekarz sprzedal kolezance, ktora miala problem ze swoja swinka lekarstwo odpchlajace na psy i do tego przeterminowane! jezeli Pan moze, prosimy nam zaufac i udac sie do ktoregos z polecanych przez nas lekarzy, chodzi o dobro swinki. Grzes ma racje, nie naganiamy nikomu klientow, ale prosze pamietac o tym ze wiekszosc lekarzy nie zna sie po prostu na gryzoniach.
Swinka ma poprostu robaki zle wybraliscie i powinnyscie najlepiejsprawdzic czy jest cos moze na robaki dla swinek morskich(w sklepie zologicznym albo wet.)a jak nie to jak swinka niejest w domu wiecej niz 3-4 dni to prosto na skarge do sklepu ja tak poprostu zrobilam w dali mi zdrowa swinke albo ja oddac i kupic nowa do niema to senssu jesli byla tylko pare dni w domu,poniewaz ten sklep powinien o tym wiedziec!!!!!
Wczoraj kupilam swinke morska. Weterynarz stwierdzil u niej larwy i jajeczka pchel lub wszy. Dostalam proszek "Insectin", ktory mam stosowac co 5 dni. Chcialam sie dowiedziec jak dlugo bedzie trwalo leczenie i czy moge zarazic sie od swinki (nie zostalam o tym poinformowana). Swinka ma tez lysa plamke na czole. Weterynarz przepisal masc "Pimafucort", ktora mam stosowac co 2 dni, ale nie okreslil co jest przyczyna wylysienia. Bardzo prosze o pomoc.
Dziekuje za szybka odpowiedz. Po dokladnym obejrzeniu mojej swinki stwierdzilam, ze ma ona male biale robaki ich jajeczka. W mojej okolicy nie ma (nie slyszalam )zadnego dobrego weterynarza, ktory by sie znal na gryzoniach. Czy moga mi panstwo doradzic co moge podawac mojej swince zeby szybko wyzdrowiala. Pozdrawiam i z gory dziekuje.
Dziekuje bardzo za wszystkie wasze odpowiedzi, bardzo mi pomogliscie. Znalazlam weta w mojej okolicy, ktory zna sie na swinkach i chyba bedzie mogl mi pomoc. Odezwe sie jak bede dokladnie wiedziala co jest mojej swince i w jaki sposob jej pomogli. Jeszcze raz dziekuje i goraco pozdrawiam.
Dziekuje bardzo wszystkim za pomoc! Moja swineczka niedlugo bedzie zdrowa.Bylam u weta i dali mi srodek, ktory zadziala szybko i dobrze. Moja swineczka wkrotce poczuje sie lepiej. Jeszcze raz dziekuje i serdecznie pozdrawiam.
No to lecimy:
po pierwsze: koniecznie sprawdz, czy srodek ten i drugi nie sa przeterminowane!!!, zrob to koniecznie!!!
po drugie: osobiscie nie jestem przekonana do tego rodzaju srodkow, pierwszy jest dla psow (a Ty bylas u lekarza ze swinka, jak dobrze rozumiem) drugi tez mnie nie przekonuje,
po trzecie: nie ma obawy zeby choroba swinki mogla wplynac jakos na Ciebie, o to sie nie martw,
a po czwarte: proponuje zadzwonic do kliniki weterynaryjnej, do Pani dr Mileny Wojtys (bardzo mila Pani dr, specjalista od ratowania zycia swinkom morskim oraz od leczenia ich z roznych chorob), opowiedziec jej dokladnie o wszystkich objawach, ktore swinka ma, dokladnie!!!. Pani dr Milena na pewno nie odmowi i postara sie postawic diagnoze telefonicznie w miare mozliwosci i doradzi najbardziej profesjonalnie jakich srodkow nalezy uzyc.
Podaje nr do kliniki:
0 (prefix) 22 6646688.
eeeeeeeeeeeeeee bede wredny ale cos dziwny ten lekarz jak nie odroznia
jajek i larw jednego od drugiego [chyba ze wredna sprzataczka wytlukla
mu wszystkie lupy, mikroskopy i tym podobne urzadzenia]
byc moze jestem wredny i jedno do drugiego jest podobne jak dwie
krople wody ale postawilbym raczej pytanie czy jestes pewna
ze twoj wet ma doswiadczenie w leczeniu gryzoni ??????
tyle ile trzeba by zwierzatko pozbylo sie tych insektow
??? powstrzymam sie od odpowiedzi
jako ze nie znam sie na tym
co pozwala domniemywac ze posiada problemy skorne
problemy skorne, grzyb, uczulenie, roztocza, generalnie sporo
mozliwosci - wet po pobraniu probki skory do badania mikroskopowego
udzielilby Ci odpowiedzi na to pytanie gdybys go o to zapytala
ale chyba zawsze mozesz zadzwonic i go o to zapytac
Od jakiegos czasu mam swinke. Zauwazylem, ze ostatnio bardzo drapie. Oto
inne objawy jakie zauwazylem:
- jest aktywna, ale plochliwa;
- duzo je i rosnie;
- sciolka i woda (z dodatkiem witamin) sa czesto wymieniane;
- jako sciolka stosowane sa gazety, na ktore wysypane sa brykiety Cat's
Dream Universal;
- dostaje ciagle swieze jedzenie (siano, zboza - karma dla gryzoni i
krolikow firmy Karmbed; jablka, marchew, banan, cykoria);
- stosowalem kapiel w rumianku - nie pomoglo;
- odchody sa normalne, suche;
- oczy czyste, niezaropiale;
- siersc blyszczaca, delikatna, nienastroszona, nie ma lysinek;
- drapie sie prawie caly czas, az tworza sie jej strupki;
- czasem biega wystraszona po klatce, jakby cos ja ugryzlo;
- nie widac pasozytow (jednak wlasciwa ocena jest trudna, ze wzgledu na
gesta siersc);
Ze wzgledu na trudnosc dostepu do weterynarza bylbym wdzieczny za jakies
rady, ew. prosze o polecenie jakiegos preparatu.
Pozdrawiam serdecznie i z gory dziekuje za pomoc.
Wojtek
Tez wydaje mi sie, ze to jakies pasozyty. Moze roztocza? Niestety nie moge
nic dostrzec przez ta jej gruba siersc... Znasz moze jakies masci, domowe
sposoby na pozbycie sie roztoczy?
Wojtek
moze to byc jakies uczulenie na cos, ale jednak pasozyty, kore sa gleboko.
powiedz czy nie dawales swince czegos nowego ? czy nowa karma czy cos
innego ?
Tusia
Hmmmmm.... z tego co piszesz to widac, ze swince nic teoretycznie nie jest... Niepokoi Cie to, ze mocno sie drapie.... Z listy napisanych przez Ciebie informacji "przyczepilabym sie" do gazet i tych brykietow. Gazety jak powszechnie wiadomo zawieraja farbe drukarska, ktora moze byc przyczyna wielu uczulen (np. podraznienia skory i w efekcie drapania). Osobiscie zmienilabym sciolke na trociny (nie najdrobniejsze, takie sredniej grubosci).
Jesli sie nie myle to te brykiety to takie granulki pochlaniajace zapach i zbrylajace mocz zwierzatka? Jesli mam racje (a chyba o to chodzi) to ja dawalam je do sciolki, ale w niewielkiej ilosci i tylko w miejsca, gdzie swinka zalatwiala swoje potrzeby. Nie wiem czy zauwazyles, ze takowe granulki mimo wszystko maja w sobie duzo pylu, ktory rowniez moze uczulac zwierzatko (choc teoretycznie nie powinien - ale ktoz to wie co producenci dodaja do takich produktow).
Po zmianie sciolki wykapalabym swinke w cieplej (nie goracej !!) wodzie z niewielka iloscia lagodnego szamponu lub mydla. Pamietaj jednak o dokladnym splukaniu siersci swinki, a po kapieli i wysuszeniu jej - owinieciu jej w suchy kocyk (reczniczek) aby nie przeziebila sie. Ja moja swinke po kapieli zawijalam w kocyk przytulalam do siebie i lezalysmy razem najczesciej przez jakas godzinke, a potem dawalam ja spowrotem do jej mieszkanka. Dzieki temu uniknelysmy przeziebienia.
Mam nadzieje, ze moje podejrzenia co do gazet sa sluszne i obejdzie sie bez inny drastycznych srodkow.
Pozdrawiam serdecznie, Vicky S.
(~11.06.2003)
www.republika.pl/vickys81
Uwazam podobnie jak Vicky, ze bedzie to wina farby drukarskiej zawartej w
gazecie. Wiecej raczej nie mam do powiedzenia, bo zachowanie jest
prawidlowe, a nie bede przepisywal akapitu o gazetach...
Pozdrawiam
Marcin
www.swinki.morskie.prv.pl
Zaobserwowalam ze przy skurze chodza im jakies biale robaki maja moze z 2 dwa milimetry .nie wiem co mam z tym zrobic. prosze o rade
A.
Sa to zapewne wszoly. Musisz udac sie do weta, ktory da ci na to odpowiedni
preparat. Moja swinka tez kiedys cos takiego zlapala i dostalem taki
czerwony plyn, w ktorym prosiaczek musial odbyc mala kapiel. Po jednym
uzyciu wszystko juz powrocilo do normy.
Pozdrawiam
Marcin
www.swinki.morskie.prv.pl
Jedyne w Polsce Pwinki w WAP-ie:
wpg.pl/swinki