To nie jest wprawdzie sprawa zycia i smierci, ale prosze o pomoc. Otoz u swinki w tylnej czesci ciala siersc jest tlusta, posklejana jakas wydzielina. Nie ma zadnej ranki. Bylam u weterynarza, ale on nie za bardzo sie na tym chyba zna. Kazal to czesto przemywac i smarowac Neomycinum. Bylo jakby lepiej, ale to znowu wrocilo. Swinka nie cierpi, ale chcialabym sie tego pozbyc. Prosze pomozcie!
    Jezeli swinka dodatkowo, oprocz posklejanej siersci,, drapie sie i jest strachliwa to najprawdopodobniej ma wszoly. Jezeli tylko posklejana jest siersc to mozliwe, ze np. oblala sie czyms i jej futerko uleglo poklejeniu (np. podczas biegania po mieszkaniu). W tym przypadku moze pomoc kapiel w letniej wodzie z dodatkiem szamponu dla psa lub szarego mydla. Po takim zabiegu siers swinki powinna wrocic do stanu "normalnosci". Po wykapaniu zwierzatka trzeba uwazac na przeciagi, aby nie przeziebic ulubienca. Ja po kapieli swinki zawsze wycieralam ja delikatnie recznikiem, owijalam kocykiem i bralam na kolana. Czasami przykrywalam sie dodatkowo kocem, aby swinke rozgrzac i wysuszyc, A czasami dawalam ja do akwariumu i wlaczalam zarowke, aby mogla sie sama wygrzac. Nie kazdy weterynarz zna sie na leczeniu chorob malych gryzoni. Trzeba miec naprawde szczescie, aby trafic na specjaliste. Polecam stronke na ktorej Pogotowie przygotowywuje liste weterynarzy, ktorzy dobrze wiedza co robic z gryzoniami i nie spowoduja wiekszej szkody naszemu pupilkowi. Adres tej stronki to:
    lista wetow
    Polecam zajrzenie wlasnie tam, bo moze znajdziesz weterynarza blisko siebie, ktory pomoze wyleczyc swinke.
    A czy pogorszylo sie mimo stosowania specyfiku? Jesli tak to go odstaw jesli przeciwnie stosuj dalej. Mozna tez swiniaka wykapac, np. w letniej wodzie z dodaltkiem wyci agu z rumianku zeby zlagodzic ew. uczulenie.
    otoz po pierwsze musisz wiedziec, ze swinka w tylnej czesci swojego ciala posiada cos takiego jak gruczol kuprowy. Gruczol kuprowy wydziela taka wydzieline dosc tlusta i tego sie nie pozbedziesz. Oczywiscie nie powinno byc jej w nadmiarze, bo to znaczy, ze wtedy jest cos nie tak. po drugie, moze sie zdazyc, ze swineczka w okolicach wlasnie tegoz gruczolu ma tez zainfekowana skore. Dokladnie tak bylo z moja swineczka. Wowczas pomoze DOBRY lekarz weterynarz. Moj lekarz zdiagnozowal to, oczyscil miejsce infekcji, wycial wloski i przygotowal specjalna masc, ktora smarowalam chore miejsce dwa razy dziennie. Po dwoch tygodniach kontrola, potem jeszcze jedna i wszystko jest ok. Mysle, ze w Twoim przypadku jest to po prostu wydzielina z gruczolu. Ale wszystkie mozliwosci trzeba sprawdzic. Powinnas pojsc do lekarza ale takiego, ktory ma pojecie o gryzoniach. Daj znac skad jestes, moze uda nam sie wspolnie kogos Tobie polecic, kogos, kto wie co robi. Nasza lista lekarzy weterynarzy jest tez na stronie pogotowia. duzo zdrowia dla swineczki
    Mozliwe, ze Twoja swinka ma zapalenie gruczolow lojotokowych przez co siersc jest tlusta. To fakt, ze powinnas przemywac to woda, najlepiej ciepla, ale najlepiej zrobisz gdy udasz sie do weterynarza, ktory ma jkaies wieksze pojecie na temat swinek.
    Pozdrawiam
      Kupilam dzisiaj pierwszy raz w zyciu swinke. O zasadach kupowania wiedzialam tyle co przeczytalam w necie i od nieocenionej znajomej :)Obejrzalam zabki, spody lapek i siersc ale bylam tak zestresowana ze dopiero jak przyszlam do domu przejrzalam to jeszcze raz. Zauwazylam, ze moja nowa swinka nie ma robactwa, zadnych pasozytow ale przy samej skorze w niektorych miejscach ma tak jakby lupiez i ten lupiez skleja niektore wloski.. Nie ma to zadnej wydzieliny,tylko tak jkaby cos suchego przylegalo do siersci i skory. Jestem zalamana i nie wiem czy isc oddac swinke czy zatrzymac ja.. Od razu biec do weterynarza? Nie znam sie kompletnie na tym, nie mam doswiadczenia. Swinke kupilismy ostatnia. Dlugo sie zastanawialam czy powinno sie brac ostatnia swinke morska ale ona byla taka kochana, patrzyla na mnie tymi swoimi slepiami. No i jest taka troche.. apatyczna? Czy to oznacza ze jest wystraszona? Jak wkladam reke do klatki to ucieka ale po postawieniu jej na dywanie stoi w miejscu i sie nie rusza .Jeszcze do tej siersci. To nie jest cala posklejana siersc tylko tak jakby miala punktowo lupiez nagromadzony w jednym miejscu i zbity w kuleczke ktora przywiera do skory.Siersc nie wypada swince.taki ala strupek utworzony z czegos bialego. Jeden zdrapalam leciutko ze skory i krew nie leciala ale pozostala czerwona kropczeka-po prostu ranka.. Co mam robic? Czy to grzybica? Teraz w taka zimnice jechac autobusem do weta? :(Sprzedawczyni polecila mi rowniez by te miejsca na razie smarowac oliwka Bambino ale szczerze przyznam ze zdziwilo mnie to. to moj pierwszy zwierzak jesli chodzi o gryzonie. Boje sie bo to swinka zakupiona dla 4 letniego synka i nie chcialabym by..zdechla albo cos jej bylo Poobserwowalam ja i widze ze je, skrobie suchy chlebek i duzo wody pije z poidelka. Do wody dodalam 5 kropelek vit C. Czy to dobrze? Dzwonilam rowniez do pani i powiedzialam ze zauwazylam cos takiego. Zapewnila mnie ze to na pewno nie sa pasozyty poniewaz ta swinka pomimo ze byla ostatnia pochodzi z chodowli domowej a poza tym byla sprawdzana codziennie czy nie posiada pasozytow. Sprawdzilam oczka-nie ropieja podobnie nosek ale mam wrazenie ze czasami jedno oczko bardziej jakby zamykala czy przymrozala.
        Monika

        Witam!! Naprawde, nie ma powodow do obaw!!! Zadne z opisanych objawow nie wydaja mi sie niepokojace. Ten "lupierz" na skorze jest byc moze naturalny i nie jest to zadna choroba. Dopoki swinka nie drapie sie zbyt czesto, siersc jest lsniaca i nie wypada nadmiernie, strupki nie przeksztalcaja sie w otwrte rany to wszystko jest w najlepszym porzadku i naprawde nie ma sie czym przejmowac. Co do wspomnianej apatycznosci, to prawda, zwierzatko moze byc jeszcze przestraszone, nie poznalo swojego nowego domu. Taka swinke trzeba cierpliwie oswajac, stopniowo przyzwyczajac do siebie, do otoczenia. Moze to troche potrwac, trudno okreslic jak dlugo. Niektorzy sa zwolennikami podawania witamin w plynach, pastylkach itp. Ja wychodze z zalozenia, ze witaminy zawarte w owocach i warzywach sa duzo zdrowsze, latwiej przyswajalne. Dobrze odzywianej swince nie potrzeba podawac zadnych dodatkowych witamin.
          Pozdrawiam, A.